0%
Opowieść o naturalnie dojrzałym smaku,
potrzebuje chwili by dojrzeć.
< Wróć do listy wpisów

Roztańczona księgowa

04.06.2018

Na co dzień pani Halinka skru­pu­lat­nie liczy każdą zło­tówkę w fir­mie. Ale po godzi­nach jej ulu­bio­nym zaję­ciem są próby i występy z zespo­łem kaba­re­towo-ludo­wym „Niech­cice”. Są dobrze znani w oko­licy i kiedy pre­zen­tują się przed publicz­no­ścią, czę­sto otrzy­mują owa­cje na sto­jąco.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pani Halinka jest uśmiechnięta, pogodna i niezwykle skromna. A przecież występuje na scenie od 17 lat! Od razu widać, że robi to, co lubi. Gdy o tym opowiada, błyszczą jej oczy. “Niechcice”? – pytamy. Bogumił, Barbara… “Noce i dnie”? Dokładnie! – Tak się składa, że autorka tej powieści, Maria Dąbrowska, urodziła się w 1889 roku w pobliskim majątku Russów – wyjaśnia pani Halinka. Dwór stał się pierwowzorem literackiego Serbinowa. Z sentymentu do tej historii grupa pasjonatów – mężczyzn i kobiet z okolicznych wiosek postanowiła nazwać swój zespół Niechcice.

Jak w rodzinie

Od tamtej wiele się zmieniło, część osób przestała się tym zajmować, ale pani Halinka jest w zespole od samego początku. Mówi, że członkowie zespołu są dla niej prawie jak rodzina. W końcu spędzają ze sobą każdą wolną chwilę. Jedni grają, inni śpiewają, jeszcze inni mają talent kabaretowy. Występują bezinteresownie, tylko po to, żeby rozweselić innych, żeby coś się działo i była dobra zabawa. Występują na festynach, dożynkach, jarmarkach, targach. Wszędzie tam, gdzie ich zaproszą. Ludzie dobrze się bawią, a dla nich to świetna odskocznia od pracy, kłopotów, codzienności.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Występy na każdą okoliczność

Zespół bardzo często swoje występy zaczyna od utworu Agnieszki Osieckiej „Od nocy do nocy”. Stał się ich wizytówką. Reżyserką przedstawień jest pani Lucyna, która tak potrafi przerobić znane piosenki biesiadne czy ludowe, by pasowały do wszelkich okoliczności. Jej poczucie humoru podoba się ludziom. Stąd występy “Niechciców” kończą się zwykle gromkimi brawami i salwami śmiechu. A gdy trzeba na poważnie? Też potrafią. Kiedyś więcej było okazji do zabawy. Dziś regionalne zwyczaje, np. pyrczoki (zabawy towarzyszące wykopkom), powoli odchodzą w zapomnienie. Dzięki “Niechcicom” tradycja wciąż trwa – jest kolorowo i wesoło.

 

Miejsce, w którym powstają nasze sery to nie tylko punkt na mapie. W najbliższej okolicy, kryje się wiele ciekawych historii związanych z tym regionem i z jego mieszkańcami. Chcemy się nimi z wami podzielić. Z ogromną przyjemnością przedstawiamy ludzi pracujących w naszej firmie. To oni każdego dnia przyczyniają do tego, że Sery z Goliszewa są takie dobre.

 

 

 

Poznaj nasze sery