0%
Opowieść o naturalnie dojrzałym smaku,
potrzebuje chwili by dojrzeć.
< Wróć do listy wpisów

Dożynki 2018

04.09.2018

„Plon nie­siemy plon”. Sło­wami tej tra­dy­cyj­nej pie­śni roz­po­czyna się dożyn­kowy pochód. Wieńce, poczę­stu­nek, festyn, lote­ria fan­towa i kon­certy połą­czone z potań­cówką to ele­menty każ­dej imprezy koń­czą­cej ciężką pracę w polu. W tym roku my także wzię­li­śmy udział w tym rado­snym świę­cie.

 

Tradycja uroczystych obchodów dziękowania naturze za jej obfite dary sięga czasów pradawnych. Już pogańscy Słowianie odprawiali magiczne obrzędy w porze równonocy jesiennej, czyli 23 września. Później, gdy uprawa roli stała się powszechna i powstały folwarki ziemskie, dożynkowe zabawy organizowali ich właściciele dla chłopów pańszczyźnianych, żniwiarzy i służby. Miało to być podziękowanie za ciężką pracę. Dzisiejsze dożynki łączą w sobie tak naprawdę dwa staropolskie zwyczaje, które kiedyś obchodzone były oddzielnie w niewielkim odstępie czasu: okrężne oraz dożynki, czyli zabawę po zebraniu plonów oraz uroczystość zaniesienia ostatniego snopka siana ze skoszonego pola gospodarzowi. Stąd dziś na każdych dożynkach jest pochód z bogato zdobionymi wieńcami dożynkowymi, a także muzyka, tańce i zabawa.

 

 

 

 

 

Dożynki w naszej okolicy zaczęły się już w drugiej połowie sierpnia.
Z radością dołączyliśmy do tych obchodów. Uczestniczyliśmy aż w trzech okolicznych festynach: w Jastrzębnikach, Żelazkowie i Zbiersku. Każdy z nich zaczynał się uroczystą mszą św., w której rolnicy mogli podziękować Bogu za plony i prosić Go o równie dobre zbiory na następny rok.

 

 

 

 

 

 

 

Kapłanowi celebrującemu uroczystość tradycyjnie wręczono wielki bochen chleba upieczonego z mąki pochodzącej z tegorocznych zbiorów. Później był oczywiście pochód w wieńcami symbolizującymi wszelkie dobra, które zostały w tym roku zebrane. Odebrali je okoliczni włodarze przybyli na ceremonię.

 

 

 

Część oficjalną kończyły przemówienia ważnych osobistości, organizatorów i samorządowców. Potem można już zacząć świętowanie. Było jedzenie, było picie, a wieczorem występy zespołów muzycznych i tańce “na dechach”. Niektórzy nie mogli się już doczekać i ruszali w tany w upalne popołudnie:).

 

 

 

 

W organizację festynu zaangażowani są wszyscy, nawet najmłodsi. Roześmiane dziewczynki witały gości już przy bramie i wręczały okolicznościowe przypinki. Później dzieciaki szalały na dmuchańcach, zajadały watę cukrową i skakały na trampolinach. Atrakcji dla maluchów nie brakowało. Wokół panowała atmosfera wielkiego rodzinnego pikniku.

 

 

 

 

 

 

 

Gościnne gospodynie

Stoiska KGW, czyli Kół Gospodyń Wiejskich dekorowane były owocami, warzywami, kwiatami i wiązkami słomy.

 

 

 

Niektóre z nich były naprawdę niezwykle malownicze!

 

 

 

 

A czasami zabawne…

 

 

 

 

 

 

 

W każdym stoły uginały się pod ciężarem smakowitych potraw. Trudno było oprzeć się tym pysznościom! Zupa dyniowa, pierogi z mięsem i soczewicą, przeróżne mięsiwa, smalec, ogórki kiszone, pomidory i ciasta domowej roboty. Uśmiechnięte gospodynie uwijały się, by każdego jak najlepiej ugościć. A na zapleczach ich namiotów zbierała się rodzina i przyjaciele, by zasiąść do wspólnego stołu i wspólnie się bawić. Każdy, kto nigdy nie był na dożynkowym festynie powinien choć raz spróbować!

 

 

 

 

 

 

Byliśmy tam i my!

Podczas imprez częstowaliśmy serami wszystkich, którzy zdecydowali się podejść do naszego stoiska. Dorosłym bardzo smakowały tradycyjne sery Boryna lub Jagna. Wielu chwaliło ostrzejszy smak Mimmolle. Dzieci zdecydowanie wolały łagodnego Antka. A panie zachwalały puszystość naszego Wiedeńskiego Sera Ricotta. Dziękujemy wszystkim za miłe słowa! Wasze opinie są dla nas najcenniejsze.

 

 

 

 

 

Poznaj nasze sery